Wysiadłam z samolotu i poczułam przyjemny powiew wiatru, to właśnie tu miały spełniać się moje marzenia.
- Hala, jesteś tam- Z moich wrażeń wyrwała mnie Sara.
- Jestem!- krzyknęłam do niej, bo jak zawsze musi przeszkodzić.
- Nie krzycz na mnie, tylko ruszaj te swoje cztery litery po bagaż!-odpowiedziała mi również krzykiem, nie dziwie się jej, przyjechałyśmy tu pracować a nie patrzeć w chmury.
- Dobra, dobra, ale zajdziemy jeszcze do sklepu jestem cholernie głodna i spragniona- w końcu troche leciałyśmy, a ja strasznie nie lobię lotów.
- Dobra, ale się pośpiesz- odparła i po prostu ruszyła przed siebie.
- Czekaj już idę!- krzyczałam za nią.
* Oczami Harrego*
Wreszcie w moim Londynie. Znowu stare kluby.
- Kurwa, stary przyjacielu jak się za tobą stęskniłem i za twoimi przegranymi- za pleców usłyszałem znajomy głos, tak to na pewno był Louis.
- Będziesz mi to teraz wypominał- zapytałem, bo jak zwykle zepsuł mi humor.
- Przestaniesz do cholery gubić kasę, bądź odpowiedzialny- znowu wtranżalał się w moje życie.
- Jak będzie mi się chciało- powiedziałem co mi przyszło pierwsze na język.
- Ja ci dupę ratuję a ty mi tu nie potrafisz normalnie odpowiedzieć- zaśmiał się mi prosto w twarz- wsiadaj.
- Dobra sorry, muszę jeszcze polecieć do sklepu po mój ulubiony sok jabłkowy, tylko pożyczysz kasę- uśmiechnąłem się tak, aby zobaczył moje dołeczki, które jak mówią inni są urocze.
- Masz i mnie nie denerwuj- Louis czasem zachowuje się jak moja matka, ale dobry z niego kumpel.
Patrzyłem na tych fanów którzy wahają się do mnie podejść, jak można przecież jestem Harry Styles, jak ja bym był na ich miejscu już dawno bym przy mnie stał. Nagle zabolała mnie klatka piersiowa i usłyszałem jakiś huk. Spoglądam na podłogę leży tam jakaś dziewczyna.
- Hej przepraszam- wyciągnąłem rękę aby pomóc jej wstać.
- Uważaj jak chodzisz- otrzepywała się.
- Jestem Harry- powiedziałem, miałem nadzieje że pójdzie ze mną do łóżka jak każda inna a potem zapomni o mnie kompletnie.
- Laura, sorka śpieszę się- powiedziała i szła w drugim kierunku.
Złapałem ją za nadgarstek i przysunąłem do siebie.
- Czego ty chcesz- zapytała najwidoczniej zdenerwowana.
- Twojego numeru- powiedziałem z lekką chrypką.
- Haha dobre- wyrwała mi się i pobiegła
Poszedłem w końcu kupić ten głupi sok.
* Oczami Laury*
Po spotkaniu tego dziwnego gościa pobiegłam szybko za Sarą do taksówki która miała nas zawieść do naszych nowych domów. Byłam zaskoczona że będę miała własny dom, ale tak to jednak prawda. Na zachętę przed pracą dostałam zaliczkę na zachętę, więc mogłam kupić sobie trochę ciuchów i kosmetyków.
Domy dostałyśmy od naszego szefa bo w końcu wygrałyśmy eliminację to jakaś nagroda się należy.
*********************************************************************************
Wsiadłam do taksówki i cały czas patrzyłam i podziwiałam okolica. Naglę taksówka się zatrzymała, pożegnałam się z Sar i zapłaciłam za podwózkę. Wzięłam swój bagaż i podeszłam na ganek. Otworzyłam swoją torebkę i szukałam klucza, jak wiadomo w końcu damska torebka jest bez dna. Jest.
- Laura za chwile wejdziesz do własnego domu, tylko twojego- myślałam.
Wsadziłam kluczyk do drzwi, przekręciłam go i ...
* Oczami Louisa*
Harry strasznie się wlekł, czy on uciekł, czy ktoś na niego napadł, a może znowu coś zgubił. Wow idzie, przeżył jest szczęśliwy i cały.
- Co ty taki szczęśliwy- musiałem zapytać ciekawość mnie zżerała.
- Nie twoja sprawa- odparł jak jakiś gówniarz.
- Moja, moja gadaj wszystko po kolei- uśmiechnąłem się
- No poznałem dziewczynę seksowną- uśmiechną się.
- Harry, czy ty chcesz znowu kolejną zaliczyć i porzucić- zapytałem ironicznie, w końcu musi się nauczyć, że nie tylko jego uczucia się liczą.
- Nie, ona- zawahał się czy mówić dalej- ona jest inna.
- No jaka jest Harry jaka- miałem już dość, że nie umie się wypowiedzieć.
- Tajemnicza, inna niż wszystkie, nie klei się, odpycha, nie jest dostępna- znaczą wymieniać.
- Dobra skończ już, nie krzywdź kolejnej dziewczyny i wystarczy- przerwałem mu bo głowa zaczeła mnie już boleć od jego gadania.
- Nie miałam zamiaru- prychną
- Wsiadaj- pokazałem na miejsce pasażera.
*********************************************************************************
* Oczami Harrego*
Podjechaliśmy pod nasz dom czyli mój, Louisa, Zayna, Nialla i Liama.
Wszedłem do środka co zastałem- trójkę kumpli siedzących na kanapie i wielki burdel dookoła.
Mina chłopaków jak mnie zobaczyli bezcenna na przykład Nialla:
*********************************************************************************- Brachu, stęskniłem się za tobą- pierwszego usłyszałem Zayna.
Podszedł do mnie i poklepał po plecach.
- Masz w końcu kogoś na stałe- Niall musiał wyskoczyć z tym pytaniem, a jak inaczej.
- Zjeść i żelka?- zapytałem go
- NIE!!!!!!- krzykną- NIGDY!!!
- Masz odpowiedź- zaśmiałem się.
- Jak tam było- Liam też nie mógł być gorszy.
- Dobrze, jedyną zmianą było, że pogoda się tak nie wahała, jak w naszym Londynie.
*********************************************************************************
Włączyłem telewizję, wybrałem wiadomości. Musze wiedzieć co się dzieje na świecie.
Reporterka ( pochylone pismo):
Witam państwa w Londyn News.
Zaczniemy dziś od zespołu One Direction, a raczej od młodego wokalisty, czyli Harrego.
Widziano go dziś na lotnisku, czyżby wrócił już z Los Angeles?
Najwidoczniej. Nasi fotografowie zobaczyli go z jakąś młodą, wysoką dziewczyną. Jak podają źródła Laurą Kwitowka młoda Foto Modelka. Czy masz imprezowicz sobie kogoś znalazł? To już za tydzień, a teraz parę fotek:
czyżby to była ta wybranka
a tu wasz idol
Wyłączyłem telewizor bo jak zwykle muszą coś po ściemniać. Co to by było gdyby czegoś nie dodali. Dobra nie ważne wejdę na TT i napisze, że już w Londynie. Oczywiście tu też fotki, nie no spoko, ale czy człowiek nie może mieć prywatności. No chyba nie ja przecież sam wybrałem życie gwiazdy.
*********************************************************************************
Dzwoni telefon
- Halo- odezwał się głos ze słuchawki.
- Z kim rozmawiam- zapytałem.
- Z szefem, masz przyjechać do biura i to już.....
*********************************************************************************
Wasza Monia. Mam nadzieje że was zaciekawiłam i zachęciłam do czytania dalej obiecuje że będą dłuższe posty i więcej akcji ale uwaga czytasz na własną odpowiedzialność pojawią się scenki +18 i przekleństwa jak zauważyliście. Liczę na kumki i do zobaczenia




Zapowiada się zajebiście czekam na nn
OdpowiedzUsuńjestem ciekawa co będzie dalej
OdpowiedzUsuń